Music

niedziela, 25 maja 2014

Dark Funeral

Pogrzeb Weroniki

Oby ten sen się nie spełnił.

   Czasem ludzie mają prorocze sny. Podobno. Ja też tak czasem mam. Nie sądzę aby przykład, który mogłabym wam podać był interesujący, więc go raczej nie napiszę.
   Tej nocy miałam tragiczny sen. Gdy się obudziłam, cała moja poduszka była mokra od moich łez. Płakałam przez sen? I chyba nawet nikt mnie nie usłyszał. Wciąż jestem w szoku. Przez chwilę miałam wrażenie, że to naprawdę się stało, a ja zez zmęczenia poszłam tylko na chwilę spać. Potem pomyślałam, że może stało się to kilka lat temu, a dzisiaj jest rocznica tego wydarzenia, więc pewnie wspomnienia powróciły ze zdwojoną siłą. A sen wyglądał tak.
   Była niedziela, 25 maja 2014. Tego dnia miała się odbyć koronacja obrazu Matki Bożej Szkaplerznej Rozwadowskiej w Kościele Matki Bożej Szkaplerznej, w naszym mieście. Poszłam na majówkę młodzieżową do Klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów. To dziwne, ponieważ majówki te odbywają się od poniedziałku do piątku. Pamiętam, że zerwał się ostry i silny wiatr, więc odwołano nabożeństwo. Wtedy postanowiłam pojechać na uroczystość koronacji obrazu do rozwadowskiego kościoła.
   Gdy przyjechałam słońce bardzo grzało i zrobiło się gorąco. Weszłam do środka. I zobaczyłam to. Nie mogłam uwierzyć. Jak to się stało?! Podeszłam do zrozpaczonej mamy. Zapytałam, dlaczego o niczym nie wiedziałam. Odpowiedziała, że mi powiedziała a ja zdecydowałam się nie pójść. Nie uwierzyłam jej. Przecież byłam na POGRZEBIE najlepszej PRZYJACIÓŁKI.!!!
   Weronika. Tak miała na imię. Znałyśmy się od przedszkola. Mogłabym tu napisać, jak się poznałyśmy, jak wyglądała nasza przyjaźń i dlaczego tak bardzo się od siebie oddaliłyśmy, ale to za długo pisania. Nieważne. Dowiedziałam się jeszcze, że zginęła w wypadku samochodowym. Razem z mamą stałyśmy przy wyjściu kościoła. Widziałam jak jej zrozpaczona mama siedzi w pierwszej ławce i płacze. Zauważyłam moje dawne przyjaciółki z podstawówki. Nawet Marcelę, która w pewnym momencie nie wytrzymała, wstała i cała we łzach wyszła bocznym wyjściem z kościoła. Widziałam trumnę. Boże. Dlaczego?
   Nie potrafiłam pojąć jak i dlaczego to się stało. Nie wierzyłam mamie, że niby mi o wszystkim powiedziała. Weronika była najbardziej oddaną Bogu przyjaciółką jaką miałam. Razem wyjeżdżałyśmy na kolonie z K.B.M.K. Nie. Nie, to się nie dzieje naprawdę. A przynajmniej tak próbowałam myśleć. I chyba dostałam udaru, bo nagle każdy na mnie patrzył ( nawet zrozpaczona i zapłakana mama Weroniki ) i świat nagle zaczął się trzęsnać.
   I wtedy zobaczyłam sufit mojego pokoju. To był sen? A może straciłam na pogrzebie przytomność i teraz tu leżę? A może to stało się parę lat temu i teraz wspomnienia powróciły? Nie , jednak nie. Weronika żyje. I będzie żyła. A przynajmniej tego się trzymam.
"Każde życie różni się czymś od innego życia. Liczą się wszystkie albo nie liczy się żadne..."
                                                                                         Ola 

środa, 21 maja 2014

Dark Explanations

Dlaczego tak, a nie inaczej?

Drobne wyjaśnienia!

   Zacznę od tego, że miałam w niedzielę imieniny. Wiem, wiem, nie ma się czym chwalić. W końcu większość ludzi je obchodzi. Do rzeczy. Postanowiłam napisać posta, w którym trochę powyjaśniam
   Dark Dreams ∞  jest nazwą mojego bloga, którego prowadzę. Skąd ta nazwa? A stąd, iż kręcą mnie mroczne klimaty i w wielu postach zamierzam opisywać moje sny. Jak już wiecie, znak ∞ jest znakiem nieskończoności ( ang. infinity ).
   Tak naprawdę to jeszcze nie zaczęłam realizować mojego planu, dotyczącego dodawanych prze mnie postów, ale myślę za za niedługi czas zacznę.
   Zauważyłam, że nie mój blog nie ma ani jednego obserwatora. Nie dziwi mnie to. W końcu, ten blogspot dopiero zaczął istnieć. Czy warto go czytać? Czy warto, to nie wiem. Sami się musicie przekonać. Po prostu zacznijcie czytać, a co będzie dalej to zobaczycie. Może stwierdzicie, że jest to nudne i bezsensowne. Może. Może stwierdzicie, że to jest głupie i idiotyczne. A może, że jest niezwykłe i warte przeczytania. Ja wam tego tu raczej nie napiszę. Myślę, aby zacząć się ogarniać i przejść ( jak to mówi moja nauczycielka języka polskiego ) do sedna rzeczy. Ponieważ mam powód pisania tego otóż bloga, zacznę wam opisywać w postach, to co może być ciekawe i warte waszej uwagi.
   Dark, dark, dark. Uwielbiam to słowo. Jest takie bezpłciowe i pełne wszystkiego. Kojarzy mi się z kolorem czarnym, a ten kolor to kolor wszystkiego. Na lekcjach przyrody w szóstej klasie podstawówki uczyłam się, że kolor biały nie odbija żadnych kolorów, a kolor czarny odbija wszystkie. Czarny jest wszystkim. - Dark is everything.
   Nie mam pojęcia, co mogę tu jeszcze napisać. Jak macie jakieś pytania to piszcie. Mój e-mail przecież znacie =) Mam nadzieję, że ktoś zainteresuje się czytaniem tego bloga. Liczę na was =)
"Ciekawość to pierwszy stopień do piekła."
                                                                     Ola
  
  

   

piątek, 16 maja 2014

Dark School

Szkoła

Dark School - czyli mroczna męczarnia!

   Jak już wiecie chodzę do pierwszej klasy gimnazjum. Zazwyczaj po skończeniu szkoły podstawowej uczeń wybiera gimnazjum, w którym chce kontynuować swoją edukację. Niestety, ja tak nie miałam.
   Jeszcze zanim napisałam test szóstoklasisty, rodzice wyznaczyli mi gimnazjum. Pomimo moich starań i próśb nie udało mi się nawet złożyć podania do wybranego przeze mnie gimnazjum. Mój straszy o 3 lata ode mnie brat skończył gimnazjum w tym samym czasie co ja szkołę podstawową. Matka z ojcem stwierdzili jednak, że muszę iść w ślady brata. Nie obchodziło ich moje zdanie na ten temat, co sprawiło, że trochę się zmieniłam.
   Gimnazjum, do którego uczęszczam jest o wiele gorsze niż się spodziewałam. Doskonale wiedziałam, że to będzie masakra. Ale to jest po prostu realistyczny koszmar. Nie potrafię się do dzisiaj odnaleźć w tej szkole. Cały czas nękają mnie myśli, dlaczego ja się tutaj znalazłam. Nie potrafię sobie poradzić z otaczającymi mnie ludźmi. Czuję się deptana przez wszystkich.
   Moja klasa, moi nauczyciele, inni pracownicy szkoły i inni uczniowie. To jest męczarnia. Coraz częściej mam wrażenie, że ktoś założył mi na głowę czapkę, nam której jest doczepiona wielka kartka z napisem drukowanymi literami: PATRZ NA MNIE! Dlaczego te ludzie się tak gapią?! O co im chodzi?! Czy oni mogą dać święty spokój?!
   Myślałam i wciąż myślę. I nie wiem. Wciąż nie wiem o co im chodzi? Może jestem ubrana inaczej niż wszyscy? Nie. Może jestem podobna do kogoś popularnego? Nie. Nie wiem. Nie mam pomysłu.
   Moje oceny znacznie się pogorrszyły. Ukończyłam podstawówkę z moją rekordową średnią ocen: 5.4. Po pierwszym semestrze szkoły gimnazjalnej moja średnia wynosiła 5.1. Teraz moja średnia będzie poniże 4.5. Masakra. I podobno mam w klasie wroga. Great.
"Strach jest największym przeciwnikiem życia."
                                                                                           Ola 

wtorek, 13 maja 2014

Dark Dreams ∞

Hej!

Jestem Ola!

   A więc zaczęłam pisać bloga. Oznacza to, że pierwszy post będzie nudny. Postanowiłam napisać coś więcej o sobie. Na przykład czym się interesuję, co robię w wolnym czasie, co mnie inspiruje itp.
   Nazywam się Aleksandra Alicja Czerniecka. Chodzę do I klasy Gimnazjum nr. 5 w Stalowej Woli. Właśnie w tym mieście mieszkam. A konkretnie w domku na nieco mniejszym cichym osiedlu
   Jedynymi sklepami tutaj to "drewniak" ( ja od dziecka mówię na to "sklepik" ) i "Ósemka", czyli Społem 8, nad nim kiedyś był salon fryzjerski "Pasja", ale chyba nie miał wzięcia i przenieśli go do śródmieścia. Teraz jest tam salon z masażami itp. Chciałam to nazwać SPA, ale ja wiem o istnieniu tego salonu jakiś tydzień. Prawdziwe SPA w St. Woli to Księżycowe Day SPA, leżące na ulicy Poniatowskiego. Poza tym jest tu plac zabaw. A no i jak ja mogłabym o tym nie wspomnieć. Na przeciwko naszej działki, po drugiej stronie ulicy leży dom naszego sąsiada pana Grabosia. Ma on sklep RTV Graboś AGD. Obok jego domu jest dom państwa Kudłacików. Pani K. prowadzi w tym domu salon fryzjerski. Tak naprawdę to niewielkie pomieszczenie, i nie wiadomo czy jeszcze ktoś tam w ogóle chodzi. Ona ma taki "talent", że nie pamiętam, kiedy ostatnio widziałam jakiegoś jej klienta.
   Trochę odbiegłam od tematu, co często mi się zdarza, ale nie przejmujcie się tym, postaram się pisać posty na odpowiedni temat. A wracając do mnie. Nie za bardzo lubię o sobie pisać, ale spróbuję. W opisie można przeczytać, że mam psa o imieniu Maks. Jest on kundelkiem, ale kilka lat temu, wypełniłam test on-line na stronie internetowej Pedigree. Chodziło w nim oto, by uzupełnić informacje na temat swojego psa ( np.: długość sierści, przeciętna waga psa, do czego służy pies - ja zaznaczyłam "ozdobny i do towarzystwa"; ). Po tym zaznaczaniu, na stronie pojawiały się propozycje jaka to rasa psa.Mi wyskoczyła tylko jedna - Kromfohrländer. Okazało się, że te psy wyglądają   i d e n t y c z n i e. Mój akurat jest szorstkowłosy. Kiedyś dodam tu jego zdjęcie. Maks to  moje największe szczęście. Poza nim mam starszego od siebie 3 lata brata i kochających się rodziców. O reszcie rodziny nie będę pisać.
   Interesuję się zwierzętami i sztuką. Mając na myśli sztukę mam na myśli taniec, muzykę, malarstwo, literaturę i teatr. Uwielbiam filmy. Nie mam swojego ulubionego. W wolnym czasie robię tak dziwne i różne rzeczy, że wolę o tym nie pisać =) Co mnie inspiruję? Właściwie wszystko. Wszystko co widzę, słyszę, dotykam i czuję analizuję. Mój mózg to przetwarza i zachowuję to co warte jest mojej uwagi. Cóż jeszcze mogę napisać?! Chyba tyle =)
"Pozory mylą. Ludzie zawodzą"                                                      
                                                                        Ola